Dlaczego samochody elektryczne są drogie? Główne czynniki cen aut na prąd

7 grudnia, 2020

Dlaczego samochody elektryczne są drogie? Główne czynniki cen aut na prąd

by Evaldas Zabitis

Nowe małe auto z silnikiem spalinowym można kupić już za około 40 tysięcy złotych. Zupełnie inaczej sprawa ma się w przypadku samochodów elektrycznych, których ceny są wielokrotnie wyższe. I nie mówimy tu o luksusowych autach Tesla, ale o tańszym segmencie, czy nawet o używanych samochodach elektrycznych. Jeśli kupujesz auto, które miało już wcześniej właściciela, warto zresztą najpierw sprawdzić jego historię, korzystając z serwisów takich jak carVertical. W tym artykule zastanowimy się, dlaczego samochody elektryczne są drogie i przekonamy się, co jest głównym czynnikiem wpływającym na ich koszt.

Baterie: drogie i nie do zastąpienia

Choć wiele elementów aut elektrycznych jest takich samych, jak w przypadku samochodów posiadających silnik spalinowy (podwozie, wyposażenie wewnętrzne, koła, elektryka), to kluczową różnicą jest tu obecność baterii. Jest to po prostu bardzo duże ogniwo, podobne do tych, jakie spotkamy w smartfonach czy też w laptopach. Jest ono zresztą takiego samego typu, litowo-jonowego.  Taka bateria ma natomiast dużo większą pojemność i jest wykonana z zastosowaniem bardziej zaawansowanej technologii. W bateriach samochodów elektrycznych wykorzystywane są poza tym drogie pierwiastki, takie jak kobalt, nikiel, mangan i najważniejszy z nich lit. Lit jest trudny w wydobyciu, a jego złoża nie są zbyt liczne – w odróżnieniu od węgla czy żelaza. Wydobywa się go głównie w Australii, Kongo oraz Chile. Ten i inne pierwiastki muszą być poza tym przetworzone na związki chemiczne, które są wykorzystywane w konstrukcji baterii. Baterie litowo-jonowe opracowało japońskie Sony w 1991 roku i od tamtej pory znajdują one coraz więcej nowych zastosowań – obecnie także w samochodach elektrycznych. 

car charging

Sytuacji nie ułatwia też fakt, że na świecie nie ma zbyt wielu producentów baterii do elektryków. Mogą oni więc narzucać znacząco wyższe ceny, ponieważ konkurencja na tym rynku nie jest na razie zbyt duża. 80% baterii na świecie produkuje się w Azji, a ich główni producenci to koreański LG, chiński CATL oraz japoński Panasonic. Poza tym dużym producentem baterii jest też amerykańska Tesla należąca do Elona Muska. 

Obecnie cena przeciętnej baterii wynosi około 30 000 złotych, choć w ostatnich latach regularnie spada. W ciągu dekady cena ogniw zasilających auta elektryczne spadła o 87% i możemy liczyć na to, że efekt skali, wynikający z rosnącej popularności aut na prąd, będzie wymuszał dalszy spadek cen. Warto podkreślić, że do gry na pełną skalę nie weszli jeszcze najwięksi producenci samochodów. Duże koncerny, takie jak Volkswagen czy Fiat, dość niechętnie odnoszą się do samochodów elektrycznych, słusznie postrzegając je jako konkurencję dla aut zasilanych paliwem płynnym. Gdy jednak przestawią się oni w pełni na produkcje elektryków i ich oferta przestanie być ograniczona do zaledwie kilku modeli, możemy liczyć na dalszy spadek cen.

Inne koszty: elektronika i komputery pokładowe

Samochody elektryczne mają poza tym bardzo zaawansowane układy elektroniczne, służące do sterowania zasilaniem. Te zaawansowane układy półprzewodnikowe produkuje jeszcze mniej firm na świecie. Tworzą je głównie firmy amerykańskie i japońskie, takie jak Mitsubishi Motors, Fuji Electric Co. oraz Toshiba. W Europie liderem pod tym względem jest niemiecki Infineon Technologies. Układy te pozwalają prawidłowo dostarczać moc do silnika i kontrolują zużycie energii, zapewniając zwiększenie żywotności samej baterii. Tesla eksperymentuje nawet ze sztuczną inteligencją, prowadzącą samochód za kierowcę. Wyniki badań są bardzo obiecujące, ale oczywiście zapłaci za nie nabywca pod postacią zwiększonej cey takiego samochodu high-tech. O ile zwykły samochód spalinowy w ogóle nie wymaga komputera do jazdy, tak auto elektryczne nie może się bez niego obyć. Ostatni czynnik wpływający na znaczącą różnicę kosztów to sam silnik elektryczny. Jest on wyposażony w wiele nowoczesnych elementów, takich jak chłodzenie, które uniemożliwia przegrzanie się baterii, przetwornica czy w końcu przekładnie. 

Jak kupować taniej? Skorzystaj z dopłaty do samochodów elektrycznych 

Chociaż auta elektryczne są na razie drogie, to ich przyszłość wygląda znakomicie. Kolejne kraje wprowadzają subwencje na samochody elektryczne. Koszt takiego samochodu można więc zmniejszyć dzięki rządowym dopłatom. Takie subwencje obowiązują już w Niemczech, Danii, Szwecji, niektórych stanach USA. Co najważniejsze dla nas, pierwsze dotacje zostały wypłacone w 2020 roku także w Polsce. Celem dotacji do aut elektrycznych jest zmniejszenie tak zwanego śladu węglowego, czyli emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Z naszego punktu widzenia, czyli kierowców, najważniejsze jest to, że dzięki temu samochód elektryczny będzie można kupić taniej. Istniejące na razie programy w Polsce pozwalają zdobyć dopłatę w wysokości nawet 37 tysięcy złotych, a kwota ta będzie stopniowo rosnąć wraz z rozwojem programów dotacji. 

car charger

Są jednak dość duże ograniczenia. Po pierwsze pula pieniędzy jest limitowana, a więc nie wszyscy otrzymają subwencję. Po drugie, dotacja dotyczy tylko tańszych modeli aut elektrycznych. Nie ma co liczyć więc na to, że kupimy sobie nową Teslę z rządową dopłatą w Polsce. Zamiast tego możemy wybrać tylko tańsze i małe auta miejskie, takie jak Seat Mii Electric, Skoda Citigo czy Peugeot E-208. Dobre jednak i to. Dopłaty pozwolą nie tylko oszczędzić na zakupie drogiego elektryka, ale przede wszystkim sprawią, że nasze podróże autem staną się znacznie mniej uciążliwe dla środowiska.

Przyszłość aut elektrycznych wygląda całkiem dobrze, jeśli weźmiemy pod uwagę, że rozwój technologii powinien obniżyć koszty takich samochodów. Szacuje się, że koszty samych silników elektrycznych w najbliższych latach spadną o 5%. Rozwijają się też baterie i zastosowanie w nich krzemu czy grafenu może nie tylko pozwolić na zwiększenie ich trwałości, ale przede wszystkim obniży końcowy koszt samochodów elektrycznych już w niedalekiej przyszłości.

Evaldas Zabitis

Evaldas zawodowo zajmuje się pisaniem jeszcze od czasów szkoły średniej. Od kiedy pamięta samochody były jego pasją. Kiedy tylko zdobył prawo jazdy, wydał wszystkie swoje oszczędności na podniszczone samochody i od tego momentu większość wolnego czasu spędzał na ich naprawianiu, jeżdżeniu i handlowaniu nimi. Niezmiennie interesują go motoryzacyjne nowinki techniczne. Evaldas chętnie uczestniczy w dyskusjach społeczności miłośników samochodów.