Jakie samochody zyskują na wartości? TOP 20 do garażu!

22 grudnia, 2020

Jakie samochody zyskują na wartości? TOP 20 do garażu!

by Aivaras Grigelevičius

Jakie samochody zyskują na wartości? TOP20 do garażu!

W tym artykule przyglądamy się temu, jakie samochody zyskują na wartości – będzie ciekawie. Ale ich zakup nie należy jednak do najłatwiejszych – potrzeba tu dobrego mechanika i najlepiej także dekodaera VIN dla Mercedesa od carVertical (dobrze sprawdź swojego Mercedesa, bo tu szwindli nie brakuje) czy innej marki. Większość z aut na tej liście to jeszcze nie klasyki, ale w przyszłości z pewnością zasłużą na ten tytuł.

BMW serii 5 (e34)

BMW 5 Series e34

Ostatni e34 zjechał z taśmy w 1995 roku. Niby nie tak znowu dawno, ale zdecydowanie wystarczyło, żeby dorobił się miana youngtimera. To auto nie jest egzotyką, ale sprawny egzemplarz to prawdziwy biały kruk. Niestety, większość pięknych niegdyś egzemplarzy po agrotuningu nie przypomina w niczym pięknej, potężnej bestii. Paradoksalnie zakup e34 jest trudny – warte uwagi egzemplarze kosztują często 40 czy 50 tysięcy, bo tych za 10 tysięcy zdecydowanie nie warto brać pod uwagę.

Audi Coupe (B3/B4) 

audi coupe b3

Audi Coupe (generacje 87-96) sprawiają wrażenie, jakby projektanci wprost nie potrafili odczepić się od linii osiemdziesiątki i setki. Jednocześnie fantastyczną sprawą były relatywnie małe silniki – 2.2 naprawdę nie robi wrażenia, a znakomicie obsługuje te auta. Jest ich niestety niewiele i praktycznie wszystkie wymagają dziś całkiem sporego remontu. To jednak cały czas samochód, który można naprawiać samodzielnie w dość dużym zakresie. 

Honda CRX

Honda Civic CRX

Na pewno nie brakuje osób, które do stojących na parkingach CRX-ów zaglądały przez niewielką skądinąd szybę, żeby zobaczyć, ile ma na liczniku (i to na prędkościomierzu, a nie drogomierzu). Nie mało, i to mimo tego, że największym silnikiem w drugiej generacji tych aut było raptem 1.6 V6. Żaden szał, prawda? Ale niewielka masa i nowoczesne wzornictwo (spójrz na te lampy z tyłu!) sprawiły, że te samochód szybko zyskał całkiem sporą grupę nabywców. Pod względem technicznym to całkiem udana konstrukcja, choć oczywiście odstaje od dzisiejszych standardów wygody. Plus jest taki, że jeśli masz kilka tysięcy i rok wolnego czasu oraz kontener części, to z łatwością ogarniesz ten temat samodzielnie.

BMW e30 i e32

BMW 325

To drugie BMW w rankingu, tym razem już zdecydowanie i bezapelacyjne youngtimery serii 5 i 7. Te drugie są jednak znacznie rzadsze (bo i mniej ich opuściło fabrykę). Warto dodać, że siódemka w przedłużanej wersji Li to nie tylko jeden z najpiękniejszych projektów tej marki – to właśnie w tych autach były montowane pierwsze powojenne niemieckie V12. Trochę trzeba się było naczekać, ale zdecydowanie się to opłacało. Złe wieści są takie, że niestety e30 dorobiła się już statusu kultowego auta, więc jeśli jeszcze nie stoi u ciebie w garażu, to obecnie zakup znośnego egzemlaprza w dobrej cenie będzie sporym wyzwaniem. Paradoksalnie siódemki mogą być tańsze, ale też nie ma co liczyć na to, że znajdziesz dobrą w kilka dni.

Saab 900

saab 900

O tym, że Saab 900 jest autem kultowym, niech świadczy fakt, że jego średnio pieszczotliwa nazwa, „krokodyl”, przylgnęła do marki naprawdę mocno. Nawet dzisiejsze konstrukcje, choć w sumie niezbyt przypominają oryginał, też bywają tak nazywane. Saaby już się zestarzały – kolekcjonerskie egzemplarze z pierwszej połowy lat 80. osiągają spore ceny, a nowsze – pod względem technicznym oceniane raczej wyżej – nie mają już tego ducha co pierwsza generacja. Co ciekawe, choć te auta mają już ponad 40 lat, można się w nich poczuć równie komfortowo, jak w salonowych, pod warunkiem, że nie będą przesadnie zużyte. Co prawda, sam projekt ich wnętrza jest nieco niedzisiejszy, ale w końcu pochodzi z czasów, w których trzeba było jakoś zintegrować linię i zadbać o materiały, a nie przede wszystkim aspekty wizualne.

Porsche 944

porsche 944

To chyba najbardziej pogardzany z modeli Porsche w historii. Zresztą, świadczą o tym również ceny stosunkowo niewielu dostępnych na rynku egzemplarzy. Wiekowa konstrukcja z maksymalnie 3-litrowym (ale i tak wciąż czterocylindrowym) silnikiem może wymagać sporo pracy, a wiadomo: Porsche to nie Skoda. Naprawy tanie nie będą, ale i tak zapłacisz za nie mniej, niż choćby w przypadku znacznie popularniejszej 911). Pociesz się, że jeśli zardzewiałyby blachy (do czego dochodzi dość zadko), to możesz wziąć przód z Probe’a, tył z „Osiemdziesiątki” b2 i jakoś się to złoży. To w sumie tłumaczy, dlaczego 944 ma problemy z wypracowaniem statusu kultowego auta.

Toyota MR2 (1984-2007)

toyota mr2

Cóż, z bólem serca rozciągamy tę klasę na nowsze generacje, bo w tym czasie były trzy. Pierwsza, dla której inspiracją były rzucone na siebie kartony, jest prawdziwym autem z duszą (to w dużej mierze zasługa wysuwanych reflektorów). Później zwiększono bezpieczeństwo, wygodę, spawność i szybkość, ale prawdziwie kultowym autem jest to z pierwszej generacji. To samochód, który cały czas jest sportowy, ale i tak możesz pojechać nim do pracy albo na excursione za miasto. Jak to w Toyocie, blachy rdzewieją, a silnik prawdopodobnie przeżyje naszą cywilizację, wszystkie auta elektryczne, a także auta na wodór i cokolwiek jeszcze wymyślimy.

BMW M5 (e34)

bmw m5

Hola, hola, przecież e34 już było! Było, ale nie w wersji M5. Wyposażenie z najwyższej półki (a jeśli dziś nie robi na tobie wrażenia, to chyba jest z tobą coś nie tak), nieco inne zawieszenie i inna gama jednostek napędowych. M5 to po prostu e34 w najwyższym możliwym standardzie. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli znajdziesz gdzieś M5, to prawdopodobnie będzie to egzemplarz wychuchany, wypucowany i naprawdę zadbany. Umówmy się – nikt nie kupował tego auta, żeby okleić mu szyby workami na śmieci albo dołożyć dziesięciocentymetrowe progi z pewnego znanego chińskiego portalu. M5 to auto, przy zakupiektórego  prawdopodobnie zbankrutujesz, ale przynajmniej nie trzeba będzie w nim wiele naprawiać, bo też się wiele nie psuje. 

Honda S2000

Honda s2000

Jeśli nie jesteś fanatykiem motoryzacji, to mogłeś o tym aucie nie słyszeć. Umówmy się – 10 lat produkcji i raptem 110 tysięcy sprzedanych aut to nie jest jakiś duży sukces.. S2000 nie miała jednak być autem popularnym. To edycja jubileuszowa, która miała głównie sprawiać radość. W wersji G, czyli tej najrzadziej spotykanej, kosztuje dziś niewiele poniżej 100 tysięcy, ale prowadzi się jak milion złotych. Tańsze wersje to koszt w wysokość około 20-30 tysięcy. To auto stanowi przeniesienie na drogi technologii znanej ze sportów motorowych: silniki wzmacniane włóknem, kute korbowody z nawęglonej stali i silnik zoptymalizowany pod E98 były czymś, co należało wtedy do rzadkości, a dziś po prostu robi wrażenie.

Renault sport Clio 182 Trophy

renault clio trophy

Zastanawiasz się, jak Clio może być kultowe? Jeśli to Trophy, to owszem. Czerwony kolor (och, w odcieniu czerwonej papryki), obniżone, sztywne zawieszenie, spojler, sześciocylindrowy silnik, któremu niewiele brakuje do 200 koni (patrz: nazwa)… To auto miało dawać frajdę, zaskakiwać i pomykać wszędzie tam, gdzie tylko kierowca zechciałby je zabrać. I choć raczej trudno szukać go na listach podobnych do naszej, to jednak nie sposób odmówić mu popularności. Na forach miłośników motoryzacji jest przyjmowane zdecydowanie cieplej niż w gronie osób, dla których samochody zaczynają się od BMW serii 5. Clio 182 Trophy to auto, które naprawdę ma w sobie sportową duszę, a przy tym nie jest jeszcze oderwane od realiów codziennego użytkowania.

Mercedes-Benz 190

Mercedes Benz 190E.

To auto zaprojektowany tylko po to, a podebrać klientów BMW, które świetnie radziło sobie serią 3, okazało się zdecydowanie lepsze od konkurenta. O ile bowiem BMW serii 3 z lat 1983-1993 to dziś raczej trzymająca się na naklejkach kupa rdzy, to 190 cały czas spisują się perfekcyjnie. Owszem, znajdziesz wśród nich egzemplarze zniszczone, ale jest też wersja Cosworth, która pokonuje większość dzisiejszego segmentu średniego (niestety także ceną, która przekracza 100 tysięcy). I jak to w przypadku Mercedesa bywa: dobry egzemplarz możesz mieć dożywotnio i przekazać sprawny w spadku prawnukom, ale jeden błąd przy zakupie może oznaczać, że nawet twoje prawnuki będą jeszcze spłacać części kupione na raty. 

Alfa Romeo 4C

alfa romeo 4c

O 4C nie wszyscy słyszeli, bo to auto było produkowane krótko i w niewielkiej ilości. Na naszej liście jest jedną z najświeższych pozycji (jego produkcja zakończyła się w 2019 roku). Pod względem wyposażenia nie zaskakuje nikogo, kto jest w miarę na bieżąco z nowinkami motoryzacyjnymi. Można tylko zapytać, jaki jest sens przygotowywania auta stricte sportowego w wersji Turismo Internazionale, ale to pewnie w dużej mierze chęć przeszczepienia również rozwiązań estetycznych z TI. Mocny silnik, ciekawa stylistyka, popularność, która zdecydowanie za kilka czy kilkanaście lat znacznie wzrośnie – Alfa Romeo 4C będzie świetną zabawką na dziś i doskonałą lokatą na przyszłość.

Ford Focus RS

ford focus rs

Focus przez wiele osób zostanie zapamiętany jako auto idealnie biodegradowalne, ale to dotyczy tylko źle utrzymanych egzemplarzy. Druga cecha charakterystyczna – praktycznie brak wersji prestiżowych. Może przychodzić ci na myśl fordowska Ghia, ale to jakby nie to. Za to Focus RS to coś w rodzaju M-pakietu dla Forda. Auto przełamało wiele barier stylizacyjnych, a w wersji RS otrzymało wybitnie sportowy charakter. Dla osób z nostalgią wspominających motosport lat 90 będzie to naprawdę znakomity nabytek. Przy tym w środku cały czas pozostaje zwyczajnym, wygodnym i pewnym Fordem, który przyciągnął do siebie naprawdę sporo osób.

Volkswagen Beetle (1967)

Volkswagen Beetle

Nie można mówić o autach zyskujących na wartości bez przywołania Garbusa! Nie chodzi tu jednak o wersje podstawowe, choć te też mają mnóstwo fanów, ale przede wszystkim auta turystyczne, z kompletem zewnętrznych bagażników, lepszym wyposażeniem i mocniejszym (choć nadal śmiesznym z dzisiejszej perspektywy) silnikiem. Garbusy wytrzymują prawie wszystko – ani nieumiejętna eksploatacja, ani kiepskie paliwo, ani jazda w trudnych warunkach, nie robią na nich wrażenia. Ludziom po prostu brakuje do nich serca, dlatego wiele staje się tylko dawcami. A zadbane egzemplarze są cały czas w cenie.

Porsche 911 Turbo S

Porsche 911 Turbo S

Absolutna klasyka. Ostatni z silnikiem chłodzonym powietrzem i pierwszy, w którym zastosowano naprawdę rewolucyjnej konstrukcji napęd na 4 koła, co całkowicie zmieniło charakter auta. Moc 424 KM uzyskano dzięki podwójnemu uturbieniu, a takich nowości jest w tym modelu znacznie więcej. I, co ważne, chodzi o wersję Turbo S. Nie była oczywiście jedyna i pozostałe też są godne uwagi, ale dla prawdziwego kolekcjonera to właśnie 911 Turbo S, model 993 z 1998 roku stanowi kwintesencję tego, co w Porsche najlepsze. Mało tego – według wielu osób jest to najlepsze Porsche w historii, wliczając w to również modele produkowane obecnie.

Mazda RX-7

Mazda RX7

RX-7 III generacji to samochód, który mimo naprawdę wielu ciekawych rozwiązań (z silnikiem Wankla na czele) w Europie sukcesu nie osiągnął. To już wina nowych norm emisji, których Mazda nie spełniała. To auto typowo sportowe, z sekwencyjnym turbodoładowaniem (zresztą, pierwsze z seryjnych aut z tym rozwiązaniem i jedno z  pierwszych w ogóle). Jest dobrą inwestycją, pod warunkiem, że samo nie będzie wymagało inwestycji, bo innowacje nigdy nie wiążą się z niskim kosztem.

1972 BMW 2002

BMW 2002

BMW 2002 to auto, które pod względem technicznym nie jest szczególnie ciekawe. Jego wartość kolekcjonerska wynika wyłącznie ze znaczenia w historii marki. Bardzo możliwe, że gdyby nie 2002, to BMW byłoby dziś bardzo niszową marką. Właśnie ten mały samochodzik, w którym nie jest łatwo znaleźć powiązania z dzisiejszą polityką marki, rozpropagował imię wytwórni i sprawił, że w kolejnych latach BMW mogło bardziej podbić serca, portfele i drogi.

1999 Mercedes-Benz SL500

Mercedes-Benz SL500

Dlaczego akurat 500? Bo było ich więcej niż 600 –  były zresztą najliczniej produkowanym wariantem (a jednocześnie Silver Arrow – najmniej licznym). Dla wielu osób właśnie ten model stał się kultowy, ponieważ to auto pochodzi z czasów, kiedy Mercedesy wciąż były niezawodne, kosztowały krocie, ale miały jakiś konkretny, wyróżniający się styl. Dla kolekcjonera oczywiście ciekawym rozwiązaniem będzie cabrio, ale każda sztuka SL500 – o ile nie będzie mieć wady nabytej pod nogą poprzedniego właściciela, będzie powoli, ale stale, zyskiwać na wartości.

1998 Porsche Boxster

Porsche Boxster

Boxster to kawał historii. Wiele wersji silnikowych, sporo wersji wyposażenia, a przede wszystkim jeden znaczący dla marki sukces: przed pojawieniem się Cayenne to właśnie Boxster był najlepiej sprzedającym się Porsche. Miał w sobie nutę sportową, ale tak samo jak Cayenne, budził kontrowersje, gdy stał się już nawet nie popularny, ale wręcz pospolity. Dziś jednak już taki pospolity nie jest, co powoduje, że i jego wartość zaczyna rosnąć.

Aivaras Grigelevičius

Aivaras od małego dziecka pasjonował się samochodami. To zamiłowanie do pojazdów (i wszystkiego co z nimi związane) przerodziło się z czasem w profesjonalną karierę dziennikarza motoryzacyjnego. Od tego czasu Aivaras współtworzył kilka różnych czasopism, pisząc o wszystkim, co posiadało pedał gazu. Ma słabość do samochodów z plakietką Alfa Romeo.