Brzydkie jak Noc: 10 Najbrzydszych Samochodów Świata

Z pewnością nie raz zdarzyło ci się zwolnić na chwilę na drodze, tylko po to, aby podziwiać jakieś motoryzacyjne cacko. Niektóre samochody są zaprojektowane z taką starannością, że można je wręcz oglądać niczym dzieła sztuki. Z drugiej strony znajdują się jednak i auta tak brzydkie, że trudno je wręcz nazwać samochodami. Trudno sobie wyobrazić, o czym myśleli projektanci, tworząc tak okropnie wyglądające pojazdy. 

Potrzebujesz pomocy przy zakupie używanego samochodu?

Wprowadź kod VIN, aby dowiedzieć się więcej o dowolnym pojeździe!

Poznaj najbrzydsze samochody świata

Co ciekawe, wiele spośród tych brzydkich samochodów osiągnęło znakomite wyniki sprzedaży. Wynika z tego, że nie wszystkim zależy na wyglądzie. Wielu kierowców postępuje więc zgodnie z powiedzeniem, że nie należy oceniać książki po okładce. Z drugiej strony, wygląd auta to kwestia preferencji. Jeśli więc twoje auto przypadkiem znalazło się na tej liście, nie musi to wcale oznaczać, że brak ci motoryzacyjnego gustu!

Fiat Multipla

Źródło: crash71100 / Flickr

To auto wypuszczone na rynek w 1998 roku od początku szokowało kierowców, choć może nie z powodów, jakich chcieliby jego projektanci. To auto jest tak dziwaczne, że w 1999 roku trafiło nawet na wystawę w Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. Kompaktowy minivan fiata ma jednak swoje zalety. Najlepszym dowodem na to, jest jego produkcja trwająca przez 12 lat, aż do 2010 roku. Trzy siedzenia z przodu i wielkie okna sprawiają, że to niezwykle praktyczne i wyjątkowe auto.

Na ogół mówiąc o Multiplach, dodajemy od razu, że te samochody to esencja brzydoty. Szczególnie model przed liftingiem, który miał te obrzydliwe światła prosto pod przednią szybą. Wielkie okna sprawiają natomiast, że Multipla wygląda jak szklarnia na kółkach, a wnętrze jest równie dziwne.

Jeśli jesteś pasjonatem motoryzacji, możesz zadać sobie pytanie: w jaki sposób modni włosi, tworzący takie ikony stylu jak Ferrari, mogli wyprodukować auto tak brzydkie jak Multipla? W kategoriach kulinarnych, Multipla to prawdziwy bigos. Może i smakuje dobrze, ale niektórych wygląd może odstraszyć od jedzenia. Sprzedaż Multipli wskazuje jednak, że fanów motoryzacyjnego bigosu nie brakuje.

Rolls-Royce Cullinan

White Rolls-Royce Cullinan on the side of the street
Źródło: Alexandre Prevot / Flickr

Jak powiedział kiedyś Chris Harris z Top Gear, takie auta istnieją, bo na świecie jest zbyt wielu bogaczy pozbawionych gustu. Nawet sama nazwa ma wywoływać wrażenie luksusu i pochodzi od największego diamentu świata. Dla Rolls-Royce’a to najwyraźniej jednak ważne auto, bo produkcja tego modelu trwa od czterech lat.

Choć Cullinan może być jednym z najdroższych samochodów świata, z pewnością znajduje się także w gronie najbrzydszych. Z pewnością można znaleźć w nim kilka zalet, takich jak luksusowe wyposażenie dodatkowe, czy potężny dwunastocylindrowy silnik. Ale wygląd tego SUVa z pewnością nie należy do jego najmocniejszych stron.

Z przodu wygląda jak przerośnięty Rolls-Royce, ale dalej to już niezbyt udana kopia innych samochodów w swojej klasie, bez wyróżniających się cech. Można wręcz o nim powiedzieć, że jest to samochód bez duszy. Wygląda jak chińska podróba Rolls-Royce’a, a nie luksusowe auto. Być może jest to auto którym się dobrze jeździ, ale jego brzydota odstrasza.

Pontiac Aztek

Źródło: Pandamera1 / Flickr

To auto spopularyzowane dzięki serialowi Breaking Bad. Jeździł nim Walter White, główny bohater serialu, będący chemikiem i prawdziwym wirtuozem produkcji narkotyków. I trudno się tu oprzeć wrażeniu, że projektanci Azteka nie znajdowali się pod wpływem, w trakcie pracy nad pojazdem. 

Od premiery w 2000 roku, ten samochód ściągnął na siebie falę krytyki za nieudany design. Jak napisał o tym aucie Dan Neil, dziennikarz motoryzacyjny i zdobywca nagrody Pulitzera, Aztek złamał główne zasady projektowania samochodów. Aztek miał być „zdeformowanym i przerażającym samochodem, na który szczekają psy”.  

Choć jest to rzeczywiście auto brzydkie, które może konkurować z Multiplą w kategorii najdziwaczniejszych samochodów, to ma swoje zalety. Aztek jest całkiem praktyczny SUVem z napędem na cztery koła. Po zakończeniu jego produkcji w 2005 roku, firma nie odważyła się już jednak powtórzyć podobnie wątpliwego designerskiego wyczynu.

AMC Gremlin

Źródło: Crown Star Images / Flickr

American Motors Corporation nie jest firmą za dobrze znaną w Polsce. Nie działała jednak za długo na rynku, a ostatecznie przejął ją Chrysler. W ciągu swojej działalności AMC osiągnęła jednak wątpliwe miano firmy której udało się wyprodukować jeden z najdziwniejszych samochodów osobowych w historii motoryzacji, a przynajmniej jeden z najbrzydszych.

Już sama nazwa tego auta może budzić wątpliwości. Jak w ogóle można wpaść na pomysł, żeby nazwać auto Gremlinem? Ten dziwaczny kompaktowy pojazd miał konkurować z kultowym Volkswagenem Beetle i był produkowany w latach 1970 do 1978.

Gremlin to połączenie dużego auta w stylu amerykańskim z francuskim kompaktowym hatchbackiem. Trudno się domyślić, jaka myśl przyświecała projektantom tworzącym tak dziwne auto. Być może nad Gremlinem pracowały dwa zespoły projektowe, z których jeden pracował nad przodem, a drugi nad tyłem? Bardzo dziwny sposób na budowę auta. Nic więc dziwnego, że jest to pojazd, który często podaje się jako przykład brzydkiego samochodu.

Nissan Juke

Źródło: AlBargan / Flickr

Nissan Juke – to klasyczne auto, któremu zawdzięczamy wzrost popularności kompaktowych SUVów w Polsce i w innych krajach. Nissan Juke był autem oferowanym w dobrej cenie, biorąc pod uwagę możliwości. Ale nie da się ukryć, że wygląda okropnie. Najbrzydsza jest w nim dziwna kombinacja świateł. Projektanci Nissana zdecydowali się na niekonwencjonalne rozmieszczenie świateł w Juke, które sprawia że ten samochód budzi najgorsze skojarzenia z Fiatem Multipla. Brytyjskie trio z The Grand Tour określiło go jako najbrzydsze auto świata, no a jeżeli tak sądzi Jeremy Clarkson, to z pewnością jest to prawda.

Co ciekawe, ten coupe crossover jest wciąż dostępny w sprzedaży w Polsce. Nie ma co jednak ukrywać, że wersja po liftingu z 2015 roku została już znormalizowana. Obecnie jest to nudne auto, które bez designerskich eksperymentów wygląda już znacznie lepiej. A może przez to straciło swój urok?

Lexus SC430

Źródło: FotoSleuth / Flickr

Lexus zawsze był marką luksusową, konkurując z niemieckimi autami z wyższej półki, takimi jak  Audi, BMW oraz Mercedes-Benz. Choć być może japońskie auta mają dobre osiągi, to jeśli chodzi jednak o wygląd samochodów sportowych, pozostają one w tyle za konkurencją o sto lat. Jeśli pierwszą generację Lexusów klasy SC, zainspirowaną superszybkimi pociągami Shinkansen można było jeszcze zaakceptować, to druga generacja to już kompletny niewypał.

Największym problemem tego coupe cabrio był kompletnie bezduszny design. To samochód który wygląda, jakby zaprojektował go robot. Choć jakość jazdy, ergonomia i wykonanie stoją w nim na wysokim poziomie, to auto niezwykle nudne. Potwierdza to wspomniany już tu Clarkson, który uznaje SC430 za najbrzydszy samochód świata. 

Pod względem wykonania, SC430 oferuje znakomitą niezawodność. Jednak brak designerskiego polotu nie przysporzył mu popularności. Lexus SC430 uważa się więc za auto brzydkie, ale które powinno dobrze służyć właścicielom przez lata.

Plymouth Prowler

Źródło: crash71100 / Flickr

Plymouth Prowler był od samego początku zaprojektowany w szokujący sposób. I po prawdzie, niewiele się w nim zmieniło. Przypomina nieco przedwojenne wyścigowe samochody i jest pierwszym autem o takim wyglądzie, które trafiło do masowej produkcji. 

Choć może na papierze auto wygląda dobrze, w praktyce okazało się kompletną klapą sprzedażową. Z taśm montażowych nie wyjechało bowiem nawet dwanaście tysięcy Prowlerów. Choć jest to auto, które prezentuje się jako sportowe, silnik nie był nawet ośmiocylindrowy, a pojemność banku jest w nim znacznie ograniczona. A pod względem wyglądu, ten samochód jest niepodobny do niczego, szczególnie jeśli chodzi o przednie koła. Kierowcy wolą natomiast rozwiązania które juz znają i niechętnie spoglądają na takie nowinki.

Co więcej, wąski i strzelisty przód Prowlera kompletnie nie pasuje do pogrubionego tyłu tego samochodu. Taką konstrukcję wymusiły jednak możliwości technologiczne, które w przeciwnym wypadku nie pozwoliłyby zbudować auta w przedwojennym stylu w masowej produkcji. Nawet jeśli więc potencjał tego samochodu był niezły, końcowy rezultat okazał się rozczarowujący, a jego design jest po prostu niewypałem.

Nissan Murano CrossCabriolet

Źródło: _Tony_B / Flickr

Nissan Murano drugiej generacji był po prostu jeszcze jednym nudnym japońskim SUVem, który mógłby przejść bez echa. Przeprowadzając lifting, projektanci Nissana pozwolili sobie jednak na odrobinę szaleństwa, poświęcając funkcjonalność na rzecz nowatorskiego wyglądu. Tak powstało auto o nieco przydługiej nazwie Nissan Murano CrossCabriolet. I niestety nie był to najlepszy projekt.

Auto zostało zaprezentowane po raz pierwszy na targach motoryzacyjnych w Los Angeles w  2010 roku i nie przyciągnęło uwagi. Wysoka konstrukcja, względnie krótki rozstaw osi, ogromne drzwi, o 20 cm dłuższe od standardowych i nudny design składanego dachu od razu wpędziły cabrioleta Murano na listę brzydkich samochodów.

To auto łączy więc brak gustu z niską funkcjonalnością. Nissan najwyraźniej nie ma zresztą szczęścia do tworzenia kabrioletów. Wypuszczona w 2002 roku Micra C+C była równie nieudanym modelem. Miejmy nadzieję, że Koreańczycy wyciągną wnioski z tych porażek i następnym razem postawią tym bardziej na lepszy design.

SsangYong Korando

Źródło: RL GNZLZ / Flickr

SsangYong to inny koreański producent, który nie stworzył chyba nigdy ładnego samochodu. Większość ich modeli jest w najlepszym wypadku umiarkowanie brzydka. Wyjątkiem może być ostatnia generacja Korando. Ten pojazd z pewnością nie wygra konkursu piękności, ale nie można o nim powiedzieć, aby był okropny. To i tak prawdopodobnie jeden z najlepiej wyglądających samochodów SsangYong. Ale wcześniejsze generacje były naprawdę złe. 

Pierwsza generacja była prawdziwym niewypałem, i to nie tylko jeśli chodzi o osiągi. To auto równie brzydkie, co słabe pod względem konstrukcyjnym. Posiadający brzydki przód Korando wygląda raczej jak pudło na kołach i może rywalizować o miejsce na naszej liście. 

Brzydoty dodaje mu niewielka odległość świateł od siebie i szerokie kierunkowskazy, czego nie spotyka się w innych pojazdach z tej klasy. Co więcej, jego przód jest znacznie węższy niż tył. Wygląda przez to, jakby projektanci zmienili się w połowie procesu tworzenia tego auta i porzucili stary projekt. To na pewno najbrzydsze auto regionu.

5 honorowych nominacji dla najbrzydszych pojazdów

Lista brzydkich samochodów jest znacznie dłuższa. Dlatego postanowiliśmy dodać do niej jeszcze pięć pojazdów, które bez wątpienia zasługują na honorową nominację ze względu na najmniej udany design i wątpliwe walory estetyczne.

McLaren Senna

Źródło: Phil Guest / Flickr

W tym modelu McLaren zdecydował się uhonorować jednego z najlepszych kierowców wyścigowych świata. Dlatego trudno nam przyznać, że to auto być może nie zasługuje na swoją nazwę. McLaren Senna od początku miał bardzo niebezpieczne usterki. Auto było między innymi podatne na pożary i chociaż z czasem poprawiono te błędy konstrukcyjne, wciąż jest to maszyna której wiele brakuje do ideału.

To samochód, który wydaje się być stworzony wyłącznie z matematycznymi i mechanicznymi regułami tworzenia aut i z pewnością nie zajmowali się nim specjaliści od wyglądu. Co do zasady, jest to auto funkcjonalne, ale cały samochód po prostu wygląda nieciekawie. McLaren Senna przywodzi na myśl raczej poskładane części różnych aut, niż samodzielną konstrukcję stworzoną z jakąś myślą przewodnią.

Subaru Tribeca

Źródło: crash71100 / Flickr

Samochody Subaru początkowo dostępny były tylko w Japonii, aby następnie trafić do Europy i do salonów w Polsce. Projektując auta takie jak Tribeca, Japończycy z Subaru musieli więc myśleć o przyjęciu ich samochodu na zagranicznych rynkach. Na co więc postawili? Na wygodę? Styl i wygląd? Dużą moc silnika? Nic z tych rzeczy. Główną cechą jaką wyróżnia Subaru Tribekę od innych aut, jest kiepski design.

Subaru B9 Tribeca to auto które wygląda bardzo źle. Trudno jest nam sobie wyobrazić, kto mógłby polubić tak brzydki samochód. I choć większość modeli Subaru ma mocne osiągi i wydajne silniki, nadające im sportowego charakteru, w tym samochodzie nie znajdziemy nic podobnego. Trzeba jednak przyznać, że po liftingu auto wygląda już nieco lepiej, choć i tak go to nie uratowało. Kiepska sprzedaż musiała doprowadzić do zakończenia produkcji w 2014 roku. To samochód, jaki na pewno przejdzie do historii najgorszych pojazdów tego producenta.

Bentley Bentayga

Źródło: Alexandre Prevot / Flickr

Bentayga to kolejny przykład samochodu dla bogaczy bez gustu. Choć Bentley bronił się długo przed wejściem na rynek SUVów, w końcu musiał stworzyć auto z tej kategorii. Być może nie jest to auto tak brzydkie jak wcześniej opisane pojazdy, ale nie da się ukryć, że ma pokraczną konstrukcję i wygląda nie najlepiej.

Bentley zrobił sobie złą opinię w 2012 roku, gdy na targach motoryzacyjnych w Genewie przedstawiono pierwszą wersję tego auta. Natychmiast uwzięli się na nim branżowi dziennikarze, co skłoniło firmę do opóźnienia produkcji. Auto weszło do sprzedaży dopiero trzy lata później. Zmiany jakie w nim dokonano były jednak niewielkie i ten samochód wciąż pozostaje jednym z najbrzydszych Bentleyów. Ale przynajmniej setkę osiąga w 4,1 sekundy, przekraczając maksymalną prędkość 310 km/h!

Chevrolet SSR

Źródło: Crown Star Images / Flickr

Na rynku motoryzacyjnym wcale nie brakuje nowoczesnych aut inspirowanych samochodami retro, zaprojektowanymi dla funkcjonalności i dobrego wyglądu. Dobrym przykładem może być Chevrolet Corvette, Porsche 911, nowe Mini, albo Fiat 500 i historia tych aut sięga lat pięćdziesiątych. 

Niestety, istnieją też przykład wyjątkowych niewypałów, wzorujących się na dawnych konstrukcjach. Jednym z nich jest Chevrolet SSR. To hybryda pick-upa i cabrioleta, produkowana w latach 2003-2006. Jego inspirację stanowiły modele sprzed kilkudziesięciu lat, ale niestety ten nowy design kompletnie się nie sprawdził.

Hybryda półciężarówki bez dachu – to bardzo odważna konstrukcja, żeby nie powiedzieć głupia. Jest beczkowaty, nie ma charakteru, a retro wygląd nie pozwala brać go na poważnie. Wnętrze także wygląda nie najlepiej. Nietrudno się więc dziwić, że był produkowany tylko przez trzy lata, bo nie znalazł wielu nabywców.  

Tesla Cybertruck

Źródło: jurvetson / Flickr

Na tej liście nie mogło zabraknąć oczywiście najnowocześniejszej ciężarówki dla hipsterów, czyli Cybertrucka. Ten dziwoląg doczekał się już tysięcy memów, chociaż jego produkcja nawet się jeszcze nie zaczęła. Nielicznym może podobać się prostota tego auta. Bądźmy jednak szczerzy. Ten samochód wygląda, jakby projektował go dwunastolatek, albo gorzej – Elon Musk. Niektórzy mogą nazwać go futurystycznym i awangardowym, ale my wolimy raczej używać określeń takich jak dziwaczny, niepoważny i niepraktyczny.

Twórcom tego samochodu nie można oczywiście odmówić odwagi, bo takiej ciężarówki nie stworzył dotąd nikt. Tesla Cybertruck wygląda jednak raczej jak niekompletny projekt i koncepcja, niż samochód który będzie mógł zjechać z taśm montażowych. W obecnej formie nie jest on zresztą nawet zgodny z europejskimi regulacjami bezpieczeństwa, bo nie ma nawet lusterek.

Pierwotnie, samochód miał być gotowy już w 2021 roku, ale jak na razie daty premiery są tylko opóźniane. Dlatego jego debiut w 2023 roku pozostanie raczej w sferze marzeń i bez drastycznych zmian konstrukcyjnych być może nigdy nie wejdzie do masowej produkcji.

Chcesz kupić brzydkie auto? To może być dobry pomysł

Nie oceniamy nikogo. Brzydkie auta mają bowiem wiele zalet. Ich producenci być może nie postawili na design, jednak w ich projektach ważne były inne elementy. Wyśmiewana powszechnie Multipla ma duże okna i jest autem które łatwo prowadzi się w mieście. Natomiast wspomniany już japoński Lexus SC430 to pojazd niezawodny i znakomicie wykonany, który łatwo się nie psuje. 

Dlatego właśnie zakup samochodu, który nie zdobędzie nagrody w konkursie piękności może być niezłym pomysłem. Wybierając używany samochód, pamiętaj jednak, aby najpierw starannie go zweryfikować. Powinno to obejmować nie tylko przegląd techniczny. Należy przede wszystkim sprawdzić raport z historii pojazdu, dostępny na podstawie numeru VIN. Raport z historii pojazdu w carVertical pozwoli ci poznać przeszłość samochodu, sprawdzić czy auto nie brał udziału w zarejestrowanych kolizjach, a nawet uchronić się przed skutkami zakupu auta kradzionego, albo zajętego w postępowaniu sądowym. A w razie dostrzeżonych usterek, ta wiedza może zapewnić ci dobrą pozycję w negocjacjach ceny ze sprzedającym.  

Tadas Švenčionis

Tadas jest redaktorem naczelnym bloga carVertical. Jako fan motoryzacji i technologii, stara się przedstawić skomplikowane tematy w prosty i wciągający sposób – w końcu co to za historia, której nikt nie rozumie? Tadas spędza czas wolny na czytaniu, graniu i tworzeniu muzyki – w Wilnie, na Litwie.